
Duch na cmentarzu
Często mówi się o duchach i zjawach, które mają być emanacją czyjeś duszy. Wiele osób uważa, że z tego względu również cmentarze są miejscami anomalnymi. Dotarłem do jednej bardzo ciekawej relacji, która pokazuje, jak takie zjawiska wpływają na ludzką świadomość. Miała ona miejsce na cmentarzu parafialnym w Rodziewicach. Oddajmy głos świadkowi:
"Rzadko przyjeżdżam w te rejony, gdyż obecnie mieszkam na drugim końcu Polski, ale moja rodzina stąd pochodzi. We Wszystkich Świętych, zapalając znicze, w dniu 30 października 2018 roku około północy, odwiedzając na tym cmentarzu groby swoich pradziadków, modliłem się przed ich grobem. Nagle poczułem powiew chłodnego powietrza. To cały czas narastało. Byłem wtedy sam. Wszystko wokół mnie zrobiło się białe. Nie widziałem żadnych grobów dookoła. Zamknąłem oczy i zacząłem sobie przypominać wszystkie chwile związane z prababcią w ciągu całego swojego życia. Ale to było piękne! Później jednak z zamkniętymi oczami poczułem, że się gdzieś turlam. Otworzyłem oczy i w tym momencie zobaczyłem, że jestem na tym cmentarzu i turlam się w dół. Gdy już się stoczyłem, nic mi się nie stało, tylko się trochę poobijałem. Po powrocie na grób babci zobaczyłem, że płyta nagrobna rusza się. Później ujrzałem niezwykle rażące, białe światło a płyta się zamknęła. Następnie odwróciłem się i zobaczyłem pozostałe groby. Dopiero, gdy spojrzałem na grób babci, zobaczyłem siedzącą na nim postać. Była cała biała, miała bardzo silna poświatę i sylwetkę ludzką. Było widać wyodrębnioną głowę, tułów, ręce i nogi. Powiedziałem "Dzień dobry", jednak fizycznie nic mi nie odpowiedziało. W głowie usłyszałem odpowiedź. Brzmiała ona "Jesteś kochany, bezpieczny w naszej miłości". Coś w tym stylu. To było piękne! W ogóle nie czułem strachu, tylko poczucie bezpieczeństwa. Później znowu ta płyta się poruszyła i ta postać tam wskoczyła. Nie bałem się. Postałem jeszcze chwilę i czułem się wspaniale. Następnie pojechałem do domu. Zarówno ja, jak i cała moja rodzina jesteśmy wierzący i
praktykujący. Gdy opowiedziałem to swoim rodzicom i dziadkom, popłakali się i powiedzieli "Babcia wciąż jest z nami"!
Powyższe zdarzenie zapewniło tą rodzinę, że mają opiekę kogoś z góry.