
Duch na starym zamku
dnia 7 października 2010 roku koło zamku w Huzardowie miało rzekomo miejsce spotkanie z dziwną postacią. Tego dnia dwóch mężczyzn, którzy byli przyjaciółmi postanowili pojechać do tego zamku, aby go zwiedzić. Przyjechali 7 października około godziny 15 i rozłożyli namiot koło zamku. Około godziny 22 przyjaciele ubrali się ciepło i poszli z latarką na tył zamku. Nagle zobaczyli, że w jednym z okien zamku zapaliło się światło, które po chwili zgasło. Bardzo się zdziwili, ponieważ na zamku nie było wtedy nikogo, nawet ochroniarza! Drzwi były zamknięte. Później jeden ze świadków usłyszał , że po schodach w zamku ktoś idzie. Jego zdaniem słychać było tupanie. Drugi świadek tego nie potwierdził i powiedział, że nic nie słyszał. Po chwili przez zamkowe okna zobaczyli czarną postać sunącą się po parterze zamku. Widzieli ją kilka sekund, po czym zniknęła im z oczu. Miała 2 ręce, 2 nogi, głowę, tułów. Jej sylwetka była ludzka. Wygląd ducha był rozmazany. Przestraszyli się tak, że całą noc przytuleni do siebie spali w namiotach. Nie wiadomo, czyj to mógł być duch.